2 1 Pan zesłał wielką rybę*, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. [...]
2 7 Do posad gór* zstąpiłem, zawory ziemi zostały poza mną na zawsze. Ale Ty wyprowadziłeś życie moje z przepaści, Panie, mój Boże!
4 8 A potem, gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci i mówił: «Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć».